On Fri, 8 Sep 2000, rakrus wrote:
> No coz.....
> Nie pozostaje mi nic innego jak tylko pochylic glowe.
> Ale..
> Dalej jestem niedowiarkiem. Windows zmienia forme wordowskiego dokumentu
> (robi tak praktycznie co druga wersje), jak szybko reaguja programisci z
> filtrem pod SO.
Ciekawe, jak reaguja te wszystkie firmy, ktore do dzis uzywaja Worda
95... to jest wlasnie ten problem - czy wazniejsze dla nas jest, zeby miec
gadajace spinacze, czy zeby nie zmieniac infrastruktury informatycznej co
rok. Wdrazalem kiedys w jednej instytucji sytem Poczty Elektronicznej
Administracji Rzadowej - poczta ta przychodzilo, naliczylem, 17 wzajemnie
_niekompatybilnych_!!! formatow dokumentow tekstowych.
To nie jest kwestia roznicy Word - StarOffice. To jest kwestia wymuszania
przez MS zmiany systemu co dwa lata.
Jezeli masz 100 komputerow, to _musisz_ wymienic je co dwa lata: komputer
kosztuje 4 000 zl, wiec 400 000 zl na maszyny, software (najnowsze
windows, word i inne gadgety) kosztuje ok. 6 000 zl - w efekcie co dwa
lata musisz wydac ok. 100 000 zl - 10 starych miliardow!!!, zeby byc
up-to-date. W ten sposob, oczywiscie nie majac tych pieniedzy, zapuszczasz
system informatyczny, staje sie on coraz bardziej nieczytelny,
nieadministrowalny...
Zastosowanie Linuxa, czy ogolnie Unixa pozwala Ci sie wyrwac z tego - i
inwestowac te pieniadze tam, gdzie one sa potrzebne - na nowe uslugi
przynoszace korzysci, bazy danych, serwery, szkolenia. Pozwala
przedsiebiorstwu rozwijac sie, a nie walczyc z _wlasnym_! systemem.
I to jest kontrargument.
> Strony w internecie wyswietlane za pomoca Netscape zasadniczo roznia sie od
> tego co widac IE. Szef nie chce widziec tych krzaczkow!!!!!!!!
Hm. Nie zauwazylem. Owszem, netscape inaczej renderuje strone, ale nie
wiem, o co chodzi z tymi krzaczkami.
> Przychodzi do mnie pan z banku z programem do realizacji przelewow przez
> Internet. Program potrafi dzialac w dwoch systemach Windows i DOS. Na pewno,
> tylko dla mnie nie napisza, wersji pod Linuxa. A szkoda...
Wiele takich programow jest obecnie przenoszonych na WWW.
> Podobna sprawa z instrumentami gieldowymi tylko wersja na W.
Widzisz, zawsze na takie dictum mozna odpowiedziec: Citrix
Metaframe. Software dosc drogi, ale i tak sie zwroci szybko.
> Kto nauczy tych wszystkich ludzi nowych nawykow. Jak korzystac z nowego
> systemu???
> A Outlook, przeciez ksiegowa potrafi korzystac tylko z niego.
> -Na linuksach go nie ma. Nie podpisze tej faktury!!!!
> (Tego typu problemy mozna mnozyc).
Wybacz, ale jakim prawem ksiegowa ma prawo decydowania o zakupach IT?
> Obslugiwac Windowsy potrafi kazdy, sa szkolenia latwy dostep do supportu. A
> linux, nadal jest domena programistow hobbystow. Nie moge czekac na
> rozwiazanie problemu pare dni, bo prezes mnie poprostu zagryzie. Microsoft
> niestety tu jest lepszy.
Nie masz racji. Po prostu nie masz. Microsoftem potrafi sie zajac kazdy
idiota. I najczesciej, niestety, sie zajmuje. Stad takie
efekty. Stosowanie sieci pecetow z Windows jest _najdrozszym_ i _najmniej
efektywnym_ rozwiazaniem.
Czuje tu inny problem: powazne bledy w zarzadzaniu firma. Firma, ktorej
byt zalezy od infrastruktury informatycznej, nie moze owej infrastruktury
uzalezniac od krzaczkow na stronach z golymi babami. Trzeba okreslac
priorytety i je konsekwentnie realizowac. IT Manager musi byc postawiony
wysoko, naprawde wysoko, w hierarchii firmy. Czasem powinien nawet byc w
zarzadzie.
Nalezy okreslic, co jest firmie potrzebne i jak powinno byc
robione. Smieci nalezy odrzucic. Ludzie w pracy maja pracowac, a nie
instalowac, konfigurowac, adminowac. Ktos musi okreslic priorytety i
konsekwentnie pilnowac.
> A jezeli chodzi o linuksa, wiem jak to chodzi. Sam na tym pracuje w domu.
> Pewnie bedziesz chcial mi powiedziec, ze twoja firma zna problemy w
> oferowanym przez was rozwiazaniu. Ba , potraficie sobie z nimi poradzic.
> Owszem ale technologia pojdzie do przodu. A linuks?????
> To wszystko praca hobbystow!!!! Testowanie nowych rozwiazan wymaga czasu, a
> nowe rozwiazania musza sie pojawic.
> Oczywiscie powyzsze stwierdzenia to czubek gory lodowej mojego
> niedowierzania. Jezeli chodzi o wybor L czy W dzisiaj. Niestety jest to W.
Widzisz, podam Ci sztandarowe wdrozenie naszej firmy w pewnej instytucji:
Wyobraz sobie hotel. 450 pokoi. 600 pracownikow. Hotel najlepszy w Polsce
i dosc drogi. Klientela koszmarnie wymagajaca. Jezeli gosc nie otrzyma
rachunku w 15 minut, moze sobie pojsc, placi za niego hotel... Kilka
restauracji, bar, centrum obslugi biznesu, wiele sal konferencyjnych,
platna TV, kilkupietrowy podziemny parking. Ochrona, systemy kontroli
dostepu, kamery.
ochrona danych osobowych gosci. Ochrona danych przed
konkurencja. Zaawansowana logistyka. Masa dokumentow (ok kilkadziesiat
tysiecy sztuk w katalogach z dokumentami, mam nadzieje, ze nie zdradzam
jakis tajemnic).
Czysto hobbystyczne przedsiewziecie, nie?
Dziala na linuksie? Dziala. Jak dziala? Dobrze. Czy moglby dzialac na
Windows? Moze moglby. Analizy wskazywaly jednak na to, ze jest to
niemozliwe. Do wyboru byl Linux i inne uniksy.
Pracuje tam trzech informatykow. Podpadaja oni rowniez pod analizy
ekonomiczne i obecnie zajmuja sie raczej tym. A nie walka z siecia i
problemami ogolnowindowsowymi.
Da sie. Jak wiesz, czego chcesz, to mozesz probowac. Jak nie wiesz, to tez
mozesz, ale raczej nie warto...
--
*************************************************************************** ****
Jacek Kijewski, ja...@qna.softomat.com.pl (zajrzyj tez www.softomat.com.pl)
Kazda dostatecznie rozwinieta technologia
niczym szczegolnym nie rozni sie od magii
*************************************************************************** ****