wynosi dwa tysiące stóp. Teraz właśnie zanurzamy się na dno tej równiny. .
- Tu nie ma już mowy o porozumieniach. Pozostała tylko anihilacja. Zagłada.. - To ujawniacz, kupiłam go na ulicy Pokątnej - wyjaśniła. Potarła mocno puste miejsce pod napisem: „1 stycznia". Nic się nie wydarzyło.. Obecny był wyższy urzędnik z ministerstwa obrony, zawiadujący komandosami ze Specjalnej Powietrznej Grupy Uderzeniowej z Hereford. W przypadku, gdyby miejsce przebywania Simona Cormacka i jego porywaczy zostało szybko odkryte i doszło do jego oblężenia, grupa komandosów mogła zostać użyta do odbicia zakładnika, operacji, w której była wyspecjalizowana. Nikomu nie trzeba było przypominać, by oddział pozostający w stałym półgodzinnym pogotowiu - w tym przypadku, zgodnie z kolejnością służby, spadochroniarze z jednostki numer siedem, Eskadry B - cicho przeszedł w stan alarmu ,,bursztynowego" (pełna gotowość w ciągu dziesięciu minut), a jego grupa wspierająca z pogotowia dwugodzinnego na sześćdziesięciominutowe.. On zaś rzucił się w jednej chwili przed nią na kolana, chwycił jej wychudzone ręce i całując je z uniesieniem jął mówić przerywanym głosem: - Bogu dzięki! Danuśka! poznałaś mnie!. Barron przyglądał mu się przez.